Elzbieta

Imienia Twego szukam na pagórkach Galilei,
po których w dzieciństwie biegałaś,
na soczystych zieleniom polach,
pochylona poziomki zbierałaś.

W marzeniach Twoich szukam siebie,
zanim stałaś się moja matka, ­ długo na Ciebie czekałem.

Prawdę mlekiem z piersi wyssałem.

Sprawiedliwość na pustyni ­ w chlebie znalazłem,
który na drogę mi dałaś, błogosławiąc.

W wodzie Jordanu spotkałem Syna Marii,
przypomniałem Twoje pozdrowienie, ku Niej skierowane
i Syna Boga w Nim zobaczyłem.

Imię, które jak krew w moim ciele pulsuje,
to imię mojej matki – Elżbieta.

Dernières publications

Jozef Pyrz sur Twitter

Tags

Archives